Ateizm

Twardziel

Twardziel

Noc niby taka sama jak inne, znowu bezsenność. Wypity alkohol przestał działać. Po chwili zauważyłem, że coś jednak nie jest tak jak zawsze, coś jakby obok mnie było, jakby po mnie przyszło. Może to już mój koniec? Nie!!! Wyrwało mi się z głębi, ja nie chce umierać! Przenikający strach zaczął mi ściskać gardło.

Romka ze śmietnika przytulił…

Romka ze śmietnika przytulił…

Byłem skrajnym ateistą. Żyłem odrzuciwszy nawet pozory praworządności. Bo jeżeli nie ma Boga, nie ma też sądu, nieba, piekła, nie ma życia po śmierci. Jest tylko koniec. Taka filozofia życia doprowadziła mnie na dno człowieczeństwa. Nie miałem nadziei na zmianę. Próbowałem popełnić samobójstwo…

Dziś dziękuję Bogu, że otworzył w porę moje oczy!

Dziś dziękuję Bogu, że otworzył w porę moje oczy!

Od dziecka miałem świadomość, że w moich genach zakodowana jest skłonność do nałogów. Zawsze jako dziecko obiecywałem sobie, że nie będę taki, jak mój biologiczny ojciec. Niestety, stałem się dokładnie taki sam! Marihuana była dla mnie „chlebem powszednim”, zacząłem próbować amfetaminy.

powered by eZ Publish