Udostepnij Powiadom znajomego Drukuj
Łukasz Lejsza
Życie w prawdzie

Foto: web.mst.edu

Urodziłem się w roku 1977, w rodzinie Świadków Jehowy. Mieszkałem razem z rodzicami i dziadkami, tj. rodzicami mojego ojca. Wszyscy byli Świadkami Jehowy oprócz mojego ojca, który kilka lat temu został wyłączony z ich społeczności za palenie papierosów i nadużywanie alkoholu. Ja wraz z siostrą zostaliśmy wychowani w wierze Świadków. Starałem się żyć zgodnie z tym, czego mnie nauczano. Nigdy nie miałem wątpliwości, że to czego mnie uczono i to, w co wierzę, jest prawdą. Chrzest w organizacji Świadków przyjąłem w wieku 13 lat i cały czas, aż do momentu mojego nawrócenia do Jezusa, ślepo wierzyłem Towarzystwu Strażnica - nie odczuwałem potrzeby weryfikacji moich wierzeń. To, w co wierzyłem, dostawałem podane "na talerzu" - przygotowane przez Organizację i rozpowszechniane w różnych książkach i czasopismach, takich jak "Strażnica" i "Przebudźcie się". Biblię czytałem, ale przez "różowe okulary", którymi były wymienione czasopisma oraz inne publikacje ŚJ. W moim studiowaniu Biblii nie było miejsca na inspirację Ducha Świętego. To Organizacja decydowała, jaka powinna być interpretacja i właściwe rozumienie Biblii.

W 1996 roku z szeregów Organizacji wystąpił mój dziadek, który był jej członkiem przez 40 lat i pełnił wysoką funkcję starszego zboru. Kilka miesięcy później w ślady mojego dziadka poszła babcia. Był to dla mnie prawdziwy cios. Dziadek z babcią dostarczali wielu dowodów na to, że Strażnica kłamie, jednak odrzucałem ich argumenty, chociaż rozmowy z nimi pozostawiły w moim sercu ziarno prawdy, które powoli kiełkowało. Od dziadka i babci dowiedziałem się, że istnieją inne społeczności wierzących, gdzie ludzie dzielą się swoją wiarą, że znają Boże imię - Jahwe/ Jehowa. Później, gdy na zebraniach ŚJ słyszałem jak mówiono, że tylko Organizacja jest prawdziwa, że tylko oni głoszą Imię Boże, to już wiedziałem, że jest to fałsz. Z czasem (a dokładnie na przełomie listopada i grudnia 2000 roku) przestałem przychodzić na zebrania i utrzymywać kontakty z członkami Organizacji.

Znalazłem się wtedy w rozterce, bo tak naprawdę nie wiedziałem, co mam robić dalej. Wiedziałem, że w Organizacji jest fałsz i różne poprzekręcane i często zmieniane nauki, czy też wielokrotnie wyznaczane i zmieniane daty końca świata, które się nie sprawdziły. Wiedziałem, że już nie wrócę do Organizacji ŚJ, ale nie chciałem iść do innej społeczności, bo nie byłem przekonany, że w ogóle jest gdzieś prawda. Cały czas modliłem się do Boga, aby wskazał mi drogę - bo tak naprawdę w głębi serca chciałem służyć Bogu i mieć z Nim społeczność.

Wtedy też nadszedł czas upadku moralnego - zacząłem chodzić na dyskoteki i pić alkohol.

W styczniu 2001 roku dziadek podarował mi książkę Billy Grahama pt. "Musicie się na nowo narodzić". Nie przeczytałem jej do końca - nie wszystko rozumiałem, więc odłożyłem ją na półkę.
Dalej były dyskoteki i alkohol, ale bywały również momenty refleksji i modlitwy do Boga o Jego prowadzenie. Duch Święty już od dawna pracował nade mną, choć nie zdawałem sobie z tego sprawy. W końcu doszedłem do punktu krytycznego, kiedy stwierdziłem, że takie życie jest na dłuższą metę pozbawione sensu. Miałem wiele duchowych rozterek i wątpliwości dotyczących Boga i sposobów Jego działania. Zaczęły mnie nachodzić myśli samobójcze. Jeszcze raz postanowiłem się pozbierać - czytać Biblię i modlić się. Po raz drugi wziąłem do ręki książkę "Musicie się na nowo narodzić" i tym razem przeczytałem ją "od deski do deski" z pełnym zrozumieniem jej treści. To był moment mojej osobistej przemiany. Upadłem na kolana przed Bogiem, w gorącej modlitwie i ze łzami w oczach wyznałem Mu swoje grzechy, prosiłem aby to On od tej chwili był moim Panem i osobistym Zbawicielem. Prosiłem, aby to On przejął kontrolę nad moim życiem i aby uczynił mnie szczęśliwym człowiekiem. To był koniec kwietnia 2001 roku. Wtedy Pan Jezus wstąpił do mojego życia i zamieszkał we mnie, a ja rozpocząłem nowe życie. Zacząłem regularnie czytać Biblię i modlić się. To był początek mojej fascynacji Bogiem i życia z Nim. On zaczął obdarzać mnie pokojem i radością.

W lipcu 2001 roku babcia zaprowadziła mnie na nabożeństwo do jednego ze zborów Kościoła Ewangelicznych Chrześcijan, gdzie tydzień później przyjąłem chrzest przez zanurzenie w wodzie. Do dzisiaj jestem związany z tą społecznością, w której wszyscy wzajemnie zachęcamy się do trwania w wierze. Jestem aktywnym członkiem kościoła i pragnę, aby Bóg był przeze mnie uwielbiony. Jestem wdzięczny Bogu, że pozwolił mi się znaleźć i uczynił mnie swoim dzieckiem, a teraz prowadzi drogą Prawdy.

Czytaj podobne

Życie w prawdzie

[Video] Droga do prawdy

Urodziłem się w rodzinie podzielonej wyznaniowo. Ojciec należał do Organizacji Świadków Jehowy, matka była katoliczką. Dorastanie w domu tak mocno zróżnicowanym religijnie dla młodego chłopca jest bardzo trudne. Ciągłe konflikty między rodzicami powodowały, że nie wiedziałem kim jestem.

Życie w prawdzie

Dwa rodzaje prawdy

Mówisz, że możesz wierzyć w co sam uważasz za słuszne? Sądzisz, że każdy powinien wierzyć w to, co jemu daje szczęście i pokój? Czy każda osoba może mieć swoją własną prawdę? Być może o tym nie wiesz, ale istnieją dwa rodzaje prawdy.

Życie w prawdzie

Od religii do więzi

Być może znasz Boga jedynie z rytuałów, tradycji i religijnych praktyk. Chodzisz na katechezy, uczęszczasz do kościoła, odmawiasz pacierz… Czy nie tęsknisz jednak za tym, by mieć z Bogiem prawdziwą, bliską więź? By doświadczać Go na co dzień? Tak było z Joanną. Być może w jej historii odnajdziesz coś dla siebie?

Jak mogę znaleźć Boga?

Jak mogę znaleźć Boga?

Człowiek na wiele różnych sposobów pragnie znaleźć Boga. Setki istniejących religii są świadectwem ludzkich prób odnalezienia drogi do Niego. Wszystkie jednak ludzkie sposoby zbliżenia się do Boga okazują się nieskuteczne. Dlatego Bóg zdecydował się sam wskazać nam jedyną i prawdziwą drogę.

Czym jest ewangelia?

Czym jest ewangelia?

Słowo „ewangelia” pochodzi z języka greckiego i oznacza dobre poselstwo. Czy istnieje jakaś uniwersalna nowina, która byłaby dobra dla każdego człowieka, bez względu na jego wiek, płeć, rasę, problemy, czy też zainteresowania? Czy byłaby ona dobra również dla ciebie? Przekonaj się sam…

Chcę więcej

Chcę więcej

Jeśli chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej na poruszane tu tematy, bądź podzielić się z nami swoimi przemyśleniami, jesteśmy gotowi, by odpowiedzieć na twoje pytania oraz porozmawiać o ewentualnym problemie. Chcielibyśmy też zaproponować ci udział w korespondencyjnym studium biblijnym. Cieszymy się, że możemy gościć cię na naszej stronie, ale jeszcze większą radością byłoby dla nas, gdybyśmy mogli cię poznać, dlatego zachęcamy, byś skontaktował się z nami na jeden z podanych niżej sposobów.

powered by eZ Publish