Sprawiedliwość
Stanęłam ze spuszczoną głową. Żelazne drzwi zatrzasnęły się za mną z metalicznym hukiem. Ból głowy, ból jaźni... ciemność. I brak wyjścia. Całkowita bezradność, jaka ogarnęła moje myśli oplotła mnie lepką pajęczą nicią. Zadanie, z jakim mnie wysłano, zakrawało na niewykonalne. Osądzić Boga? W jaki sposób?
powered by eZ Publish